to top

Idealna mama to mit!

9a

Idealne matki nie istnieją. Jest za to bardzo dużo wystarczająco dobrych. Świetnych mam. Mam najlepszych dla swoich dzieci. Wiem, że Instagram pokazuje coś innego😉 Cóż, nie od dziś wiadomo, że Instagram kłamie. Wchodzisz na profil ulubionej #Instamamy i podziwiasz jej nowy outfit idealnie wpisujący się w nowe trendy. Potem zerkasz na swoje poplamione kaszką legginsy i bluzę, w której łatwo jest nakarmić piersią dziecko, i myślisz, że coś poszło nie tak. Pewnie lepiej było wybrać słoiczek zamiast to reklamowane BLW; Twój outfit choć może i nadal nie byłby szczytem modowej finezji, ale za to pozostałby czysty. Zadowolona z siebie i swojego wyglądu, bo w końcu udało Ci się stworzyć full make up w postaci wytuszowanych rzęs i przykrytych korektorem sińców pod oczami, zerkasz...

Continue reading

Uwaga, wiosna! Uważność dla mam

uważność dla mam

Niby byłam gotowa. Przygotowywałam się na jego przyjście wiele długich miesięcy, przeczytałam wiele poradników dla rodziców, a moja psychologiczna wiedza i doświadczenie w pracy z rodzicami mówiło mi, żeby tę poradnikową wiedzę wymazać i zastąpić swoją matczyną intuicją. Niby wiedziałam, że będzie inaczej. Że nic już nie będzie takie samo. Miałam też wsparcie męża na co dzień, a także pomoc. Ale…z maleństwem na pokładzie, dla którego mama to jedyne co zna i czego się domaga, wszystko zaczęło być bardziej skomplikowane niż się wydawało. No bo jak tutaj ogarniać rzeczywistość, kiedy zostajesz uziemiona z tym małym zawiniątkiem leżącym na Twojej piersi? Nawet jeśli to najbardziej rozkoszne zawiniątko, to i tak z czasem perspektywa leżenia pół dnia, a następne pół kołysania na rękach jednak...

Continue reading

„Zosia Samosia” na urlopie, czyli o umiejętności delegowania zadań ( i dlaczego inni zrobią to lepiej😉)

8

Często w pracy łapałam się na tym, że mówiłam: „zrobię to sama” – bo chciałam, aby dane zadanie było dopięte na ostatni guzik i zależało mi na tym, aby zrobić coś szybciej i lepiej. Pewnie też poniekąd nie wierzyłam w możliwości moich współpracowników. Czy syndrom Zosi Samosi dokuczał mi tylko w pracy? Niestety nie… Kiedy zostałam mamą, złapałam się też na tym, że chciałam wszystko zrobić sama – sama zaopiekować się niemowlęciem, sama posprzątać mieszkanie, zrobić zakupy, wyjść z dzieckiem na spacer i jeszcze do tego wszystkiego znaleźć czas na swoje pasje. Chciałam sama zajmować się blogiem, pozycjonować swoją witrynę i nawet zaczęłam myśleć o tym, że sama zmienię szatę graficzną bloga, mimo, iż nie czuję się w tych dziedzinach kompetentna....

Continue reading

Kilka modowych (i nie tylko) trików i gadżetów niezbędnych każdej mamie

gadżety dla mamy

Zanim zostałam mamą kwestia wygody czy praktyczności ubrań była dla mnie raczej kwestią drugorzędną. 13-cm szpilki? Czemu nie. Torebka, która zsuwa się z ramienia? Trudno, najwyżej będę ją niosła w ręce. Opinająca ołówkowa spódnica, w której kroki bardziej przypominają taniec gejszy niż marsz to także żaden problem dla bezdzietnej kobiety. Ale mały szkrab w wózku, w chuście, na rękach lub trzymający się naszej nogi odmienia życie. I nie mam tutaj na myśli tylko tego, że przewartościowuje nasze życie, wprowadza nową jakość i sprawia, że stajemy się bardziej cierpliwi, odkrywamy w sobie pokłady miłości, czułości. Mówię tutaj o tych bardziej przyziemnych sprawach. Mały człowiek w rodzinie naprawdę zmienia zasady gry. Na wszystkich płaszczyznach. Nawet tak błahych jak garderoba mamy😉 Dlatego dzisiaj chciałam podzielić...

Continue reading