to top

Gadżety dla niemowlaka: moje TOP 11

7

Podgrzewacz do chusteczek nawilżanych, bambusowe otulacze, kosz Mojżesza, żyrafka Sophie, pałeczki treningowe do nauki jedzenia (serio?) – to tylko kilka pozycji z list zakupowych proponowanych przez sklepy i portale dla rodziców. Nic tylko wyczyścić sobie konto😉 Co faktycznie jest niezbędne, a które elementy wyprawki można spokojnie pominąć? Czy karuzela nad łóżeczkiem jest konieczna czy to tylko fajny gadżet, który ładnie wygląda na zdjęciach na Instagramie? Kompletowanie wyprawki dla noworodka to jedno z najprzyjemniejszych momentów w życiu przyszłych rodziców. Jednak w szaleństwie zakupów można się zatracić. O tym jak skompletowałam ubraniową wyprawkę dla mojego synka pisałam w TYM poście. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim półrocznym doświadczeniem „na stanowisku” mamy i opisać kilka gadżetów, bez których nie wyobrażam sobie funkcjonowania z maluszkiem pod jednym dachem😉.

Myślę, że każda przyszła mama przed narodzinami swojego dziecka jest w stanie dosłownie przepaść w zakupowym szale. I o ile 10-ta para body czy śpioszków i uroczych skarpetek raczej nie rujnuje portfela i na pewno ubranko zostanie wykorzystane, to niektóre przedmioty, zwłaszcza, te kosztowne warto przemyśleć.

Co ułatwiło nam życie?

51.Kosz Mojżesza – albo przenośna kołyska. Uważam, że to wręcz niezbędny element wyprawki, zwłaszcza, jeśli macie mieszkanie większe niż kawalerka. Nie korzystałam z tego kosza w nocy, bo po karmieniu odkładałam Antosia po prostu do łóżeczka, ale w ciągu dnia kosz ten ratował nas. Mogłam swobodnie przenieść kosz do kuchni, na taras czy nawet do łazienki, jeśli chciałam wziąć prysznic. Minusem na pewno jest wysoka cena takich koszy oraz fakt, że wykorzystujemy go stosunkowo krótko (mój synek przestał się w nim mieścić na długość już w 4 miesiącu). Kosz ten sprawdzi się także świetnie w pierwszych miesiącach jeśli chcielibyście mieć maluszka przy sobie w nocy, a łóżeczko znajduje się poza sypialnią rodziców.

2.Niania elektroniczna z kamerką – niania elektroniczna to kolejny gadżet, który sprawdził nam się w sytuacjach, kiedy dziecko śpi w innym pokoju. Nigdy nie korzystaliśmy z niani w nocy, ale wieczorem, kiedy synek już spał, a my mieliśmy chwilę dla siebie, mogliśmy zjeść spokojnie kolację i pobyć ze sobą. Nasz model niani wyposażony jest w kamerę, dzięki której możemy sprawdzić czy dziecko tylko porusza się, czy już się wybudziło. Oprócz takich funkcji, kamerki posiadają także kontroler oddechu, temperatury i wilgotności powietrza, jednak uznałam, że te funkcje nie są nam potrzebne. To na co zwróciliśmy uwagę, to aby niania miała spory zasięg, abyśmy mogli jej używać np. w domu, kiedy dziecko zostawało na piętrze w łóżeczku, a my wieczorem relaksowaliśmy się w salonie lub kuchni. Istotny jest także wyświetlacz, który jest dość duży i pozwala obserwować maluszka także w zaciemnionym pokoju.

3.Mata edukacyjna – ile można leżeć w łóżeczku? Mata zaczęła nam się bardzo sprawdzać, kiedy Antek zaczął wpatrywać się w zawieszone na niej zabawki, trenować obroty oraz wsuwać do buzi wszelkie gryzaki. My zdecydowaliśmy się na matę kontrastową Baby Senses i korzystamy z niej do dziś. Synek od początku był zainteresowany czarno-biało-czerwonymi obrazkami więc zarówno zabawki, jak i samo podłoże było dla niego interesujące.

 

 4.Mata z puzzli piankowych – ta mata idealnie sprawdziła się nam jako mata pod miękką matę edukacyjną. Zwłaszcza, kiedy turlanie stało się jedną z najlepszych aktywności. Poza tym jest świetna do leżenia na brzuszku i trenowania czołgania się.

5.Chusta elastyczna – jak ja żałuję, że sięgnęłam po chustę dopiero w okolicach 4-tego miesiąca życia mojego synka. W przyszłości, jeśli będziemy planować powiększenie rodziny, chusta elastyczna na pewno zagości w naszym życiu znacznie wcześniej. Mój synek uwielbia noszenie na rączkach, przytulenie i towarzystwo. Oznacza to, że chciałby cały czas być blisko mamy lub taty. I o ile uwielbiam bliskość mojego dziecka, to noszenie go 24h/7 jest moim zdaniem po prostu niemożliwe😉 Nie jestem też fanką pozostawiania dziecka samemu sobie, lub ignorowania jego płaczu, dlatego też chusta stała się dla nas wybawieniem. O zaletach chusty pisałam więcej w TYM poście. U nas idealnie sprawdziła się chusta elastyczna, ponieważ jest łatwa do wiązania i można wsunąć dziecko do niej już po zawiązaniu.

36.Otulacz bambusowy – najlepiej jak największy! Tkanina bambusowa jest niezwykle przyjemna i nie ma nic wspólnego z tetrowymi pieluszkami. Jest też niesamowicie przewiewna, więc doskonale sprawdza się latem. Ja wykorzystywałam naszą bambusową pieluchę na wiele różnych sposobów – jako ciasny otulacz, jako kocyk, jako „zasłona” podczas karmienia. Jest leciutka i zajmuje niewiele miejsca w torbie, więc nosimy ją zawsze przy sobie.

7.Miś Szumiś – niemowlaki potrzebują niewiele do szczęścia, najważniejsza jest bliskość mamy, pełen brzuszek, sucha pieluszka i …..szumienie. Maluszek, który spędził w brzuszku mamy 9 miesięcy przywykł do delikatnego szumu, bicia serca mamy i przytłumionych dźwięków dochodzących z zewnątrz. Po narodzinach narażony jest na mocne światło, hałasy, zapachy. Mnogość tych obcych bodźców może powodować problemy z zasypianiem. Z pomocą przychodzi biały szum, który tłumi nadmiar bodźców i ułatwia wyciszanie się. Oczywiście możemy sami poszumieć czy puścić biały szum z aplikacji na telefonie lub youtube ale…wymaga to zawsze naładowanego telefonu. Jeśli jesteście tak wygodne jak ja, szumiące misie będą dla Was na pewno idealnym rozwiązaniem. Dla mnie Szumiś to absolutnie nie jest zbędnym gadżetem i zbieraczem kurzu, a bardzo przydatne urządzenie ułatwiające życie od samego początku! Na rynku dostępnych jest wiele modeli, większych, mniejszych, emitujących różne szumy.  My zdecydowaliśmy się na dość małego misia Szumisia i ta wersja bardzo dobrze nam się sprawdziła – maskotka nie jest zbyt duża, więc łatwo jest ją zabrać ze sobą w podróż oraz do wózka. Dodatkowo ma wbudowany czujnik cry sensor, który uruchamia się na płacz maluszka.

8.Kokon – wiele osób mi odradzało zakup kokonu, sugerując, że jest on przydatny tylko przy bardzo małych dzieciach i że można sobie poradzić bez niego. I faktycznie, nie jest to rzecz niezbędna, ale cieszę się bardzo, że w pewnym momencie dostaliśmy taki kokon w prezencie. Używałam go przede wszystkim, kiedy byliśmy poza domem np. u rodziców i gdy chciałam pozostawić na chwilę dziecko na łóżku. Ciągle bałam się, że synek sturla się. Dzięki kokonowi mogłam spokojnie wyjść z pokoju. Poza tym, kokon świetnie sprawdzi się u maluszków, które bardzo lubią być tulone, opatulane itp., bo czują się w nich bezpieczniej. Maluszki nie powinny jednak spać w nich w nocy.

9.Mr B – przytulanka i termofor 2w1 – początkowo podchodziłam sceptycznie do tej zabawki, bo wydawało mi się, że cena za takim mały kawałek przytulanki jest sporo zawyżona. Jednak, kiedy mojego synka często w nocy przebudzały gazy, na które najlepszym lekarstwem była zwykła, ciepła, tetrowa pielucha, stwierdziłam, że warto jest zainwestować w tę przytulankę. Czy działa lepiej na brzuszek niż uprasowane pieluszki? Nie, ale…nie trzeba w nocy zajmować się prasowaniem pieluch, tylko wystarczy przyłożyć ciepły termoforek, który jest bezpieczny dla naszego maluszka i można cieszyć się dalej spokojnym snem.

10.Bielizna do karmienia – naprawdę ułatwia i uprzyjemnia karmienie piersią, zwłaszcza poza domem. Aktualnie, wybór bielizny jest całkiem spory i modele te są naprawdę ładne i wygodne. Ja polecam serdecznie bieliznę do karmienia marki Momtobe – to jeden z najwygodniejszych staników, jakie kiedykolwiek miałam. Na temat bielizny Momtobe przygotuję osobny wpis, bo jest warta osobnego postu. Całkiem fajna jest też bielizna H&M. Godna polecenia jest także bielizna Alles Mama – zwłaszcza, jeśli nosicie inny rozmiar niż popularne 75B. W asortymencie Alles Mama dostaniecie pełną rozmiarówkę od 65cm pod biustem i miskami aż do rozmiaru I

11.Alantan niebieski – to doskonały (i bardzo tani) kosmetyk, który jest moim zdaniem idealnym preparatem do pielęgnacji pupy! Poleciła mi go lekarka, kiedy dostaliśmy podrażnienia po Sudocremie (tym do stosowania na co dzień) i Bepanthenie ☹. Do dziś praktycznie się z nim nie rozstajemy, a pupa jest gładziutka.

To oczywiście subiektywna lista. Jestem ciekawa czy któreś z moich niezbędników sprawiło się także u Was. A może macie zupełnie inne niezbędniki? Dajcie mi koniecznie znać w komentarzach😊

2

EvelineBison

  • Agnieszka

    Dodałabym jeszcze odsysacz do kataru, ten do odkurzacza. Brzmi może i strasznie, ale…on tylko strasznie ułatwia życie. Kiedy Maluszek ma katar, jest nie do zastąpienia…
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    17 lutego 2019 at 13:28 Odpowiedz
  • Justyna

    Mam wrażenie, że ten etap mojego życia był całe lata świetlne temu ;). Bardzo lubiłam nosić dziewczynki w huście lub nosidle.
    P.S. Antoś jest przeuroczym maluszkiem!!!

    18 lutego 2019 at 21:47 Odpowiedz
  • Kinga K

    Nawet słodko wyglądają ♥

    18 lutego 2019 at 23:29 Odpowiedz
  • Carolina g. Ticala

    Todo es estupendo! Felicidades por tu bebé!💙💙💙
    ! Espero tu opinión en mi último post! Feliz día! 🌻🌻🌻

    20 lutego 2019 at 08:35 Odpowiedz
  • Iza

    U nas obyło się bez zbędnych gadżetów i dziecko jest tak samo szczęśliwe

    21 lutego 2019 at 13:06 Odpowiedz
  • Kobieta po 30

    Otulacze bardzo się przydają :) niezastąpione :)

    22 lutego 2019 at 12:55 Odpowiedz

Leave a Comment